Nowe wiersze Haliny Trybenek

Maj 7th, 2010 Wpisane w Kulturalne, Z kół

Nowe wiersze Haliny Trybenek z Koła nr 4

WIEWIÓRKI

A na działce, na leszczynie,
tuż przy domu, ktoś się skrada po kryjomu.
To po dachu skacze żwawo,
To się chowa gdzieś pod trawą.

Choć na działce jest nas dwoje,
To ja się tych strachów boję.
Żadne strachy nie biegają,
To wiewiórki tak hasają.

Pewnie chcą nas stąd wypędzić
I na działce same rządzić.
Jeszcze tydzień miłe szkraby
I wracamy do Warszawy.

A wy miejcie tę posiadłość
I nie róbcie nam już na złość.

 
 DYMIĄCE OGNISKA

Znikły z horyzontu
Dymiące ogniska.
I oracz z konikiem
nie orze kartofliska.

A ja jesienią
Odczuwam brak
Pieczonych ziemniaków
Miodowy smak.

Dzisiaj na polu
Terkocze traktor…
Lecz powspominać
zawsze jest warto.

I tylko ptaki,
Tak jak od wieków,
Nie zapomniały
swoich odlotów.

Kluczem szybują
gęsi, żurawie,
A ja do góry
Podnoszę głowę.

Żegnam was ptaki.
Szczęśliwych lotów.
Będziemy czekać
Waszych powrotów.

 
 PAJĄCZEK

Na łące pajączek białą nitkę tka,
Prząśniczkę śpiewa z cicha,
A mnie na policzku błyszczy łza,
Udręczone serce wzdycha.

I wtóruje pajączkowi ranny ptak,
Z podziwu łza upada.
Tworzą łezki dziwny szlak.
A na łące „babie lato” się układa.

I tym widokiem ranę leczę swą
o poranku gdy słońce wschodzi.
Moje łzy nie płyną krwią.
Czekam wiosny i nowych narodzin.

 
 BLADY LIŚĆ

Powiew wiatru strącił liść,
Jesienny, żółty, blady.
Ze strachem czołga się,
Zaciera letnie ślady.

U moich stóp omdlały liść przeczołgał się
Miotany wiatrem po trawie.
Choć elegancki latem był,
Czas go wymieszał z piachem.

A krople deszczu, jak wielkie łzy,
pokryły bladość jego.
A ja pochylam głowę swą
i żegnam cię kolego.

Cóż w tym dziwnego powie ktoś,
Takie są prawa świata.
Dziś liść miotany jest,
I nas śmierć omota.

inne wiersze kliknij

Przepraszamy, ale komentarze są obecnie wyłączone.