Wiersze kol. Barbary Gutowskiej

Maj 15th, 2011 Wpisane w Ostatnie wpisy

Otrzymaliśmy kilka wierszy koleżanki Barbary Gutowskiej z Koła nr 2

Szpital    28 kwietnia 2011

Po długim czekaniu – załatwianiu formalności
Zostałam w szpitalu.
Wiele trzeba wytrwałości,
Wiele zbiera się żalu.

Jak to wytrzymać?, ból dokucza
Pielęgniarka chodzi od pacjenta do pacjenta.
Jak zachować się poucza.
A ja jestem taka spięta.

Noc

Cztery panie w pokoju
Jedna chrapie
Drugiej ból nie daje spokoju
Trzecia drapie
Czwarta spać nie może, być chorym to udręka.
A za oknami hałas, coś tam z rurami wyprawiają
Spać nie dają – co za męka.
Całą noc stukają, stukają.

Ona zdradziła mnie  13 lutego 2011

Po tylu latach zrobiła takie wrażenia,
odpędził natrętne myśli złe.
Ale wracają gorzkie wspomnienia,
nie mogę zapomnieć, nie.

Ten ból do tej pory trwa.
Te nieprzespane noce i te smutne dni.
Dla niej to znaczenia nie ma.
A mnie po nocach ciągle śni.

Mnie zdradziła.
Z moim serdecznym przyjacielem.
Mnie stale zwodziła.
Zadała bólu tyle.

Tyle lat tłumił swoje uczucia.
A nagle wyrwały się na wolność.
Z jaką prędkością – aż złość go porwała.
Czuł ból, smutek i coś co trudno wytłumaczyć.

Dumni Rodzice 8 lutego 2011

Dumna mama, dumny tata ze swojego synka
Z radością patrzą na niego.
Cieszy ich jego wesoła minka.
Już nie widzą życia bez niego.

Czas leci tak szybko.
Za miesiąc mały będzie miał roczek.
Kochamy go nad wszystko.
Jego minki – jak chwyta się stolika robi kroczek
potem drugi kroczek.

Jak woła ma – ma.
A wymawia – to tak śpiewnie.
To za serce chwyta.
Mama dumna – to jest pewne.

Nasz syneczek taki radosny.
Stale uśmiechnięty, wszystko go interesuje.
Ach już tak blisko wiosny.
Już widzimy jak po parku maszeruje.

Już widzimy jak po parku biega.
Jak radosne są jego oczy.
Jak pilnować go będzie trzeba.
Bo on jeszcze pomału kroczy.

 Barbara Gutowska

inne wiersze kliknij

Przepraszamy, ale komentarze są obecnie wyłączone.