Wakacje stanowczo zbyt krótkie

Sierpień 14th, 2015 Wpisane w Ostatnie wpisy

Wakacje stanowczo zbyt krótkie

Może brzmi to śmiesznie w ustach emerytki, ale czekałam na te wakacje z niecierpliwością, jak sztubak. Odliczałam dni. Jeszcze tylko pożegnanie z koleżankami i kolegami z Uniwersytetu III wieku, jeszcze tylko ostatnie przedwakacyjne spotkanie w Kole nr 11, ostatnie zajęcia z gimnastyki i jogi w DK Praga, ostatni występ naszego zespołu muzyczno-estradowego i już… laba! Wreszcie odpocznę, nadrobię zaległości z angielskiego (codziennie będę powtarzała materiał, uczyła się słówek!), odwiedzę starych przyjaciół, dla których w „roku szkolnym” brak mi czasu, pojadę do znajomych, uporządkuję sprawy urzędowe itd., itp. Ha, ha!!! Dawno już minął półmetek wakacji a z moich planów nic nie zostało zrealizowane. Bo przecież najpierw chłód, burze i deszcze – więc jak tu podjąć poważne zadania, gdy człowiek najchętniej zaszył by się w jakimś kącie i spał, a potem straszne upały – więc nic się nie chce robić. Postanowiłam, że chociaż wypocznę, ucieknę od zgiełku miasta na działkę, gdzie rano ptaszki, a wieczorem cykady śpiewają.

Błogie lenistwo w otoczeniu natury i dwóch osobników domowej fauny (dwa urocze, białe, miniaturowe szpice) dało mi możliwość nabrania dystansu do dotychczasowych obowiązków dnia codziennego. Zajęcia muzyczne, teatralne, angielski, psychologia, couching, gimnastyka, joga, spotkania w Kole nr 11 i praca w Komisji Medialnej. A jeszcze wycieczki, wypady do kina i teatru, a jeszcze pikniki i grille z przyjaciółmi z Koła lub Uniwersytetu, spotkania z ciekawymi ludźmi w DK Praga i Bibliotece przy ul. Skoczylasa, wieczorki taneczne w klubie lub ulubionym lokalu o wdzięcznej nazwie „Banda inteligentów”. No i oczywiście nasze „ogródki sasiedzkie” – to też okazja do spotkań z licznymi przyjaciółmi. Może to za dużo??? Ale z czego zrezygnować, gdy wszystko pociąga, daje wiedzę, radość, satysfakcję. Nie, jednak nie zrezygnuję z niczego. Po prostu się sprężę, lepiej zorganizuję czas (czy można to zrobić jeszcze lepiej?). Jak wydłużyć dobę, aby skorzystać ze wszystkiego, co oferuje życie w wielkim mieście?

Weźmy na przykład to, co dzieje się latem w Warszawie. Rozliczne festyny, imprezy sportowe i kulturalne, letnie kina w parkach wszystkich niemalże dzielnic, pokazy typu światło-dźwięk przy tańczących fontannach na Podzamczu, turystyczne rejsy wiślanej floty, a teraz – w sierpniu – cykl imprez i koncertów w Parku im. Rydza-Śmigłego, czyli ArtPark. Co dzień o 18.00 nowa, bardzo ciekawa propozycja: imprezy estradowe, koncerty, potańcówki do muzyki na żywo (w czwartki i niedziele), a w niedziele jeszcze dodatkowo poranki familijne – różne spektakle, warsztaty plastyczne, gry planszowe. Trzeba przecież skorzystać z tych propozycji, niczego nie przegapić!

Cóż, moje wakacje też są pracowite, laba skończyła się szybciej niż przypuszczałam, bo przecież przyjaciele nie pozwalają mi się nudzić! Zawsze wpadną i gdzieś wyciągną. Trudno, odpocznę we wrześniu – wyjeżdżam do Hiszpanii. Tam takich pokus nie będzie…, lecz może będą inne??? Na szczęście szybko regeneruję siły, więc już niedługo z radością wrócę do moich rozlicznych obowiązków.

Pozdrawiam i życzę wielu miłych wrażeń z wakacji oraz podzielenia się z nami swoimi letnimi przemyśleniami. Do zobaczenia na imprezie „Pożegnanie Lata” 28 sierpnia.                 Elżbieta Woińska

Przepraszamy, ale komentarze są obecnie wyłączone.